Archidiecezja 

Szczecińsko-Kamieńska

Wydział  Wychowania  Katolickiego

Kurii  Metropolitalnej

                      Adres strony: www.wwk.szczecin.kuria.pl

                      e-mail: wwk@kuria.pl

                      Adres:  Papieża Pawła VI nr 4; 71-459 Szczecin

                      Telefon: 0-91-454-22-92

                      Fax: 0-91/453-69-08     

                                                                                                                                                                                                  

                      redakcja ks. Piotr Skiba, e-mail: p.skiba@kuria.pl

 

Strona główna
Struktura
Terminarz 2006/2007
Dokumenty
Zeszyty katechetyczne
Pomoce
Linki
foto

Programy i podręczniki obowiązujące
w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej

 

KONKURS

 BENEDYKT XVI W POLSCE

 

 

s. Czesława Margarita Sondej OSU

Kraków

 

NOWE CZASY WOŁAJĄ O NOWYCH KATECHETÓW

 

Współczesne przeobrażenia cywilizacyjne i obraz przyszłego świata zmuszają do głębokiej refleksji nad zadaniami katechezy w zmieniającej się rzeczywistości. Konieczność tę wzmacnia świadomość, że właśnie uczniowie dzisiejszych szkół będą żyli w XXI wieku i to właśnie oni będą podejmowali istotne decyzje dla naszego narodu. Ważny jest więc ich system wartości. W kształtowaniu chrześcijańskich postaw tychże uczniów katecheza może niewątpliwie odegrać ogromną rolę. Można więc rozpatrywać różne czynniki warunkujące efektywność  procesu katechetycznego. W związku z powyższym nasuwają się szczegółowe pytania: jaka jest dzisiejsza młodzież uczestnicząca w katechezie, jakim winien być katecheta, który z nią współpracuje i w jaki sposób winien on przepowiadać orędzie zbawienia.

 

1. Charakterystyka współczesnej młodzieży

 

Niniejszy fragment opracowania został oparty na ciekawych wynikach badań przeprowadzonych przez ks. Krzysztofa Pawlinę wśród uczniów klas drugich i trzecich szkół średnich na terenie całej Polski[i]. Badaniom poddano 2 356 osób, wyłonionych systemem losowania wielostopniowego: najpierw losowano miejscowości, następnie szkoły mające swe siedziby w tych miejscowościach. Z kolei spośród oddziałów klas drugich i trzecich wylosowanych szkół wyłoniono (także drogą losowania) konkretne oddziały. W każdym z nich badano systemem audytoryjnym wszystkich uczniów obecnych tego dnia w szkole i wyrażających zgodę na udział w badaniach przy pomocy kwestionariusza. Składał się on z czterdziestu ośmiu  pytań zamkniętych i skategoryzowanych. Zadanie respondenta polegało na wybraniu odpowiedzi zgodnej z jego przekonaniem[ii]. Badanie przeprowadzono  w czerwcu 1997 roku.

25% respondentów przyznaje, że wiara ma bardzo duże znaczenie w ich życiu, dla 50% – co najmniej duże, natomiast 12% uważa, że wiara nie ma żadnego znaczenia. Do Kościoła chodzi 60% młodzieży, w tym 31% czyni to systematycznie. Nauka Kościoła jest dla ponad 50% młodych punktem odniesienia w sytuacjach wyborów moralnych, ale 26% młodzieży opowiada się za tzw. moralnością liberalną, według której nie ma sensu mówienie, że jakieś uczynki są dobre lub złe. Młodzież na ogół potępia zdradę małżeńską, akceptuje ją zaledwie nieco ponad 5%; 75% badanej młodzieży akceptuje stosowanie środków antykoncepcyjnych, ponad 66% uznaje za dopuszczalne współżycie seksualne przed małżeństwem. Ponad 33% badanych uczniów zgadza się na wolną miłość, 25% nie ma nic przeciwko rozwodom, a 20% akceptuje przerywanie ciąży.

Zauważa się więc zubożone  rozumienie miłości. Potwierdzają to wypowiedzi wzajemnie się wykluczające. Obserwuje się zatem niespójność postaw. Nie dostrzega się związku pomiędzy wyznawaną wiarą, a życiem. Współczesna młodzież nie walczy z religią ponieważ uznaje ją za część tradycji lub tzw. „religię świąteczną”, potrzebną na niedzielę czy też w chwilach wyjątkowych. W życiu codziennym dominuje myślenie, że bez Boga można się obejść. Dlatego wiara nie wydaje się młodym niezbędna na co dzień.

Z kolei analiza ideałów, autorytetów, pragnień prowadzi do stwierdzenia, że młode pokolenie Polaków jest szlachetne i dobre. Ponad 80% badanej młodzieży oświadczyło, że ma swoje ideały. Jako najważniejszy cel w życiu młodzi uznali życie rodzinne (97%) i odwzajemnioną miłość (95%), a 93% badanych wyraziło gotowość bronienia dobrego imienia rodziny. Wypowiedzi respondentów skupiają się przede wszystkim na rodzinie. Może to wypływać z odczuwania przez nich niedostatku miłości rodzinnej i niewłaściwych relacji panujących w ich własnych rodzinach. Być może właśnie dlatego marzą o przyszłej idealnej własnej rodzinie. Współczesna młodzież interesuje się głównie sprawami osobistymi i rodzinnymi. Obojętnie traktuje życie społeczno-polityczne[iii].

W trakcie badań, na podstawie wypowiedzi respondentów, wyłoniono grupy: głęboko wierzących, wierzących, niezdecydowanych, obojętnych i niewierzących. Dla procesu katechetycznego ważne będzie wyodrębnienie specyficznych cech zaobserwowanych u młodzieży należącej do poszczególnych grup.

 

G ł ę b o k o    w i e r z ą c y – do tej grupy należy 10% respondentów, przy czym wyraźną przewagę stanowią dziewczęta. Najczęściej młodzież głęboko wierząca wywodzi się ze wsi. W trakcie badań oprócz przewidywanych dowodów zaangażowania znalazło się 6% głęboko wierzących, którzy nie uczęszczają w ogóle na Mszę świętą. Tylko 60% uznaje moralny autorytet Kościoła, 57% potępia swobodę seksualną. Są to postawy zupełnie niezrozumiałe u tak znacznej części młodzieży deklarującej się jako głęboko wierząca.

Korzystniej, zgodnie z oczekiwaniami, przedstawia się stosunek młodzieży do aborcji: 80% tej grupy potępia przerywanie ciąży. Również 75% uważa, że warto narażać się w obronie przekonań, wartości religijnych i Ojczyzny. Jako najważniejszy warunek powodzenia życiowego młodzież wymienia korzystne relacje rodzinne, odwagę, a mniejszą wagę przykłada do uzdolnień i pieniędzy.

 

W i e r z ą c y  – w tej grupie znalazło się również znacznie więcej dziewcząt niż chłopców, najczęściej pochodzących z małych miast i z rodzin najsłabiej wykształconych. Prawie 25% respondentów nie ma zdania na temat nagrody i kary po śmierci. Ponad 2% osób wierzących nie modli się nigdy. Zaledwie 33% tej grupy uznaje autorytet moralny Kościoła. Mniej, niż 50% potępia aborcję, a 23% z tej grupy nie akceptuje swobody seksualnej.

Można więc ponownie mówić o wyraźnej rozbieżności pomiędzy deklaracjami młodzieży dotyczącymi wiary a postawami moralnym. Stwierdzono również w tej grupie badanych występowanie zjawisk pozytywnych. Ponad 74% stwierdziło, że dobro Ojczyzny jest wartością godną wysiłku  i poświęcenia. Najczęściej wskazywano także na uczciwość jako swoisty sprawdzian przydatności osoby na przyjaciela.

 

N i e z d e c y d o w a n i stanowią 12% w całej populacji osób badanych. Nieco częściej są to chłopcy niż dziewczęta. Jest ich stosunkowo mniej na wsi niż w miastach. Stanowią 17% grupy niepraktykujących, chociaż około 20% niezdecydowanych uczęszcza na Mszę świętą prawie każdego tygodnia. W sprawach moralnych przyjmują zazwyczaj postawę pośrednią. Jedynie częściowo akceptują moralne sądy Kościoła. 62% opowiada się za moralnością kompromisową. Zaledwie 12% uważa swobodę seksualną za niedopuszczalną, a 34% dopuszcza aborcję.

Nie jest to jednak młodzież pozbawiona ideałów, ponieważ 66% z tej grupy uważa, że należy do nich dążyć, a 67% chce bronić Ojczyzny. Najczęściej są zwolennikami postawy pomocy drugim, ale niezupełnie bezinteresownej.

 

O b o j ę t n i – w tej grupie jest znacznie więcej chłopców niż dziewcząt. Najczęściej pochodzą z dużych miast i z rodzin najwyżej wykształconych. Stanowią prawie 33% grupy niepraktykujących. Częściową akceptację moralnych sądów Kościoła łączą jednak z moralnością kompromisową (aż 61%). Dopuszcza aborcję 51% tej grupy, a tylko 12% uznaje ją za naganną (37% respondentów nie udzieliło odpowiedzi). Jednak 66% tej grupy uważa, że należy dążyć do ideałów,  a ponad 50% postuluje konieczność obrony Ojczyzny.

 

N i e w i e r z ą c y  – podobnie jak w grupie obojętnych częściej deklarują się jako niewierzący chłopcy niż dziewczęta, mieszkający w dużych aglomeracjach miejskich. 8% z tej grupy uczęszcza na Mszę świętą. Jest to kolejny przykład braku zgodności deklaracji, co do wiary religijnej z zachowaniem praktycznym pod tym względem. Natomiast 41% niewierzących konsekwentnie opowiedziało się po stronie moralności liberalnej.

Na pytanie o wartość dążenia do ideałów niewierzący najczęściej odpowiadali: „nie” lub „to zależy”. Równocześnie 33% z tej grupy uważa, że należy stawać w obronie wartości religijnych. Wydaje się niezrozumiałe stanowisko młodzieży, która deklaruje się jako niewierząca, a pragnie stawać w obronie wartości religijnych. Zachodzi więc pytanie, co rozumie ona przez religijne wartości. 45% tej młodzieży żywi przekonanie,  że warto się narażać              w obronie Ojczyzny. 20% postawiła uczciwość jako najważniejsze kryterium doboru przyjaciół. Osoby te nie deklarują postaw altruistycznych, raczej są zwolennikami dbania o siebie samych [iv].

Podobny obraz współczesnej młodzieży przedstawia w swym artykule bp J. Michalik[v]. Jego zdaniem jednym z podstawowych problemów współczesności jest niewłaściwa hierarchia wartości i „odreligijnienie” świata[vi]. Ksiądz Biskup stwierdza równocześnie, że dzisiejsza młodzież jest szczera i otwarta, co pozwala stawiać jej wymagania a przez autentyzm życia zdobyć autorytet  i zaufanie[vii].

 

2.  Katecheta człowiekiem zaufania

 

Zbliżający się rok wielkiego jubileuszu chrześcijaństwa jest wezwaniem, aby na nowo spojrzeć na osobę katechety i jego zadania w nowej rzeczywistości. Katecheta  to człowiek, który katechizuje, prowadzi lekcje religii. Ukazywane przez niego treści jakby same z siebie mają walor formacyjny i wychowawczy. „To w ich świetle – jak mówi ks. Z. Rutkowski – uczeń może odczytywać pełnię swego człowieczeństwa i odnaleźć właściwą, wyznaczoną mu przez Boga drogę życiową”[viii].

Dlatego katecheta w sposób istotny różni się od innych nauczycieli. „Tylko on bowiem, jako jedyny w szkole, ma prawo tak mocno i tak wyraźnie dotykać głębi człowieka, jego wnętrza”[ix]. Do niego należy wtajemniczenie w życie chrześcijańskie i doprowadzenie uczniów do ścisłego zjednoczenia z Bogiem.

Nowe czasy stawiają przed katechetą wiele zadań. Można je jednak sprowadzić do dwóch zasadniczych, a mianowicie: katecheta ma być nauczycielem–wychowawcą (zresztą każde nauczanie winno być wychowujące) i świadkiem wiary.

 

a) katecheta jako nauczyciel-wychowawca

 

Zarówno w dokumentach Kościoła, jak i literaturze katechetycznej rola katechety określona jest wyraźnie i jasno. Istnieją dwa kierunki dotyczące tego zagadnienia. Kierunek kerygmatyczny podkreśla rolę katechety jako nauczyciela przepowiadającego Dobrą Nowinę. Kierunek antropologiczny przesuwa akcent na dialog tworzony na podstawie sytuacji egzystencjalnej ucznia - jego potrzeb, problemów, pytań.

Obecnie wysuwa się propozycję katechezy integralnej, opartej na wspomnianych wyżej nurtach. Ukierunkowana jest ona zarówno na Boga, jak i na człowieka. Według jej założeń należy odwoływać się do Objawienia i nauczania Kościoła, jak również do nauk humanistycznych ukazujących w możliwie licznych wymiarach adresata katechezy[x].

Ksiądz M. Majewski, powołując się na J. W. Dawida, stwierdza, że istotne dla pracy wychowawczej są te cechy psychiczne, które wyrażają się w miłości dusz ludzkich, w miłości dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Tylko dzięki temu katecheta potrafi odsłonić przed uczniami szerokie perspektywy, rozwiązywać ich trudności i doskonalić siebie[xi]. W dalszych rozważaniach ten sam autor omawia poglądy innych pedagogów na interesujący nas temat. Zygmunt Mysłakowski podejmuje zagadnienie idealnego wychowawcy w aspekcie talentu pedagogicznego. Uważa on, że talent ten wynika ze specyficznego ukształtowania się wpływów dziedzicznych, ale może być też doskonalony przez wprawę. Składnikami talentu pedagogicznego są: wyobraźnia, dzięki której wychowawca jest w stanie wczuwać się w cudze stany psychiczne, łatwość obserwacji, pozwala zebrać materiał do własnych doświadczeń, instynkt rodzicielski, polegający na akceptacji rozwoju ucznia, zdolność odczytywania uczuć (empatia) i nastawienie na rzeczywistość, która umożliwia krytyczną ocenę spełnionych działań. Główną cechą talentu pedagogicznego jest umiejętność nawiązywania kontaktów społecznych.[xii]

Według Mieczysława Kreutza nauczyciel, który chce skutecznie oddziaływać wychowawczo, powinien się cechować miłością ludzi, umieć nawiązywać kontakty społeczne i posiadać zdolność sugestywnego wpływania na innych; „Człowiek posiadający tę właściwość – stwierdza Kreutz – zyskuje z łatwością wpływ i to zarówno na poglądy, uczucia i zjawiska wolicjonalne drugiej jednostki, jak też na jej stan fizyczny – wpływ dodatni lub szkodliwy. Człowiek obdarzony tą zdolnością potrafi drugich zapalić, porwać, potrafi sobie pozyskać ich uczucia, co jest w wychowaniu rzeczą ogromnej wagi (...). Jednostki pozyskane poddają się ślepo kierownictwu danego wychowawcy, starają się wypełnić każde jego życzenie, są gotowe do największych ofiar, byle tylko go zadowolić, zyskać sobie jego pochwałę lub choćby zwrócić na siebie uwagę”[xiii].

Zdaniem Stefana Baleya zdolność wychowawcza pozwala nauczycielowi bez trudności realizować cel wychowawczy. Zakłada ona przychylność do wychowanków, rozumienie ich psychiki, nastawienie ich problemy, potrzebę obcowania z ludźmi, powinowactwo duchowe z dziećmi, cierpliwość, postawę zdrowego entuzjazmu oraz swoistą zdolność artystyczną. Wychowawcę, który posiada wszystkie cechy organicznie ze sobą powiązane Baley nazywa wychowawcą integralnym[xiv].

Wielu pedagogów za szczególnie ważne w wychowaniu uważa intuicję, sugestywność i takt pedagogiczny. Poznanie intuicyjne koncentruje się na całościowym poznaniu przedmiotu. Jest ono niezbędne w procesie wychowania, zwłaszcza w sytuacjach zaskakujących wychowawcę. Sugestywność polega na tym, że z naciskiem podsuwa się wychowankowi pewną postawę,  przy czym osoba ulegająca sugestii nie odczuwa wywieranego nacisku, ale jest przekonana o tym, że dobrowolnie akceptuje wszystko, czym zostaje obdarzona. Siła sugestywnego oddziaływania wywodzi się z osobowości wychowawcy. Takt pedagogiczny sprawia, że wychowanie dokonuje się zgodnie z założeniami, na podstawie  właściwych zasad i metod, z uwzględnieniem warunków życiowych, a przede wszystkim potrzeb i stanów psychicznych wychowanka. Wychowawca taktowny jest prostolinijny i konsekwentny w dążeniu do celu, ale i elastyczny w sposobach oddziaływania. Potrafi krytycznie ustosunkować się do różnych koncepcji, wybrać z nich te wartości, które najbardziej służą dobru wychowanka. Na co dzień jest naturalny, wzbudza zaufanie wychowanków, zależy mu na współpracy z nimi. Umie pochwalić, ale i zganić, gdy wychowanek na to zasłużył. Docenia szacunek, jaki mu wychowankowie okazują i uczy wdzięczności, ale nie domaga się honorów dla własnej osoby. Jako nauczyciel kocha zawód, a jeszcze bardziej uczniów, którym przekazuje wiedzę. Solidnie przygotowuje lekcje i w taki sam sposób przekazuje wszelkie informacje.  Potrafi przy tym wykorzystać zdrowy humor, serdeczną przyjaźń i naturalny szacunek[xv].

Na konieczność uszanowania godności ucznia wyraźnie wskazuje ks. J. Bagrowicz, powołując się na naukę soboru watykańskiego II. Stwierdza on, że podstawą poszanowania godności wychowanka jest sam Pan Bóg, który taką godnością obdarza człowieka. Ta godność człowieka, jako dziecka Bożego, jest największym darem. Uczeń boleśnie odczuwa naruszenie tej osobistej godności. Jest oczywiste, że nie jest łatwo akceptować uczniów ze wszystkimi ich brakami, a nawet agresją. Stanie się to jednak możliwe, gdy katecheta obdarzy ich miłością i będzie starał się otworzyć uczniów na miłość Boga, aby mogli uwierzyć, że Bóg ich kocha takimi, jakimi są – pełnymi wad i słabości.

Młodzi dość szybko spostrzegą, czy nauczanie religijne jest dla katechety tylko wypełnieniem jednego z wielu obowiązków, czy też sprawą przepowiadania Chrystusa, dla którego poświęca wszystkie swoje siły, zdolności i pragnie być Jego wiarygodnym świadkiem[xvi].

 

b) katecheta jako świadek

 

Wielu autorów uważa świadectwo życia za najważniejsze zadanie katechety w procesie wychowania religijnego. Ksiądz J. Gracla, stawiając sobie pytanie: Jakiego katechetę potrzebuje szkoła?  odpowiada w sposób jednoznaczny, że katechecie najbardziej potrzebne jest świadectwo autentycznie przeżywanej wiary, wraz ze swoimi uczniami. Nie wystarczą umiejętności dydaktyczne, solidna wiedza religijna czy nawet powszechna akceptacja wychowanków. Dzisiaj polskiej szkole potrzeba katechetów, którzy podejmą trud wspólnych poszukiwań, którzy na co dzień będą świadczyć o Chrystusie[xvii].

Pojęcia: „świadectwo” i „świadek” mają znaczenie prawne, wywodzą się z sądownictwa. Takie jurydyczne podejście do świadectwa znajduje się w Starym Testamencie. Natomiast w Nowym Testamencie pojęcie to nabiera charakteru religijnego. Głównym świadkiem jest Jezus Chrystus. Przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie (J 18,37). O Jego życiu i misji mają świadczyć przede wszystkim apostołowie, którzy byli naocznymi świadkami faktów zawartych w Ewangelii. Wszyscy inni, łącznie ze św. Pawłem, stawali się świadkami przez wiarę w Chrystusa i Jego zbawczy plan. Wiara ta była tak silna, że wielu wyznawców oddawało za nią życie.

Źródłem świadectwa jest więc głęboka wiara, która winna znaleźć uzewnętrznienie w życiu katechety. Natomiast jego zadaniem jest takie, wespół z uczniami przeżywanie rzeczywistości religijnej, które prowadzi do spotkania osób ludzkich z Bogiem. Wspólnota z Bogiem nie stanowi kresu świadectwa, ma bowiem ono doprowadzić do odpowiedzi na wezwanie Boże[xviii]. Świadectwo wiary nie ogranicza się do lekcji religii. Istotną cechą jest świadectwo katechety wyrażające się otwartością na drugiego człowieka i jego aktualne problemy oraz osobistym zaangażowaniem się w Królestwo Boże. Świadectwo ma największą wartość, gdy się je daje po prostu,  nie myśląc o tym, że się pełni rolę świadka[xix].

Wydane ostatnio „Dyrektorium ogólne o katechizacji” wyraźnie stwierdza, że pierwszorzędną misją Kościoła jest świadczenie o Bogu wobec świata[xx], a właściwe zadanie katechezy polega na pokazaniu, kim jest Jezus Chrystus: Jego życie i posługa oraz przedstawienie wiary chrześcijańskiej jako pójścia za Chrystusem[xxi].

Wspomniane Dyrektorium wyraźnie podkreśla, że: „Charyzmat dany mu przez Ducha Świętego, pogłębiona duchowość, przejrzyste świadectwo życia stanowią duszę każdej metody i tylko własne jakości ludzkie i chrześcijańskie gwarantują dobre wykorzystanie tekstów i innych pomocy”[xxii].

„Ogólna instrukcja katechetyczna” zwraca uwagę na podstawowe źródła, z których katecheta winien czerpać moc do solidnego pełnienia swej misji, do dawania świadectwa: „(...) zadanie powierzone katechecie domaga się od niego intensywnego życia sakramentalnego i duchowego, praktyki modlitwy, głębokiego zrozumienia wzniosłości chrześcijańskiego orędzia i jego skuteczności w przemianie życia, gorliwej modlitwy, pokory i roztropności, które pozwalają na owocne działanie Ducha Świętego w osobach katechizowanych”[xxiii]. Katecheta, który pragnie być nie tylko nauczycielem, ale także świadkiem przepowiadanych prawd, winien troszczyć się o głębokie zjednoczenie z Bogiem sięgające wyżyn mistyki.

W tym miejscu pozwolę sobie na cytat z artykułu umieszczonego w „Katechecie” z 1995 roku: „Chrześcijanin nowych czasów będzie mistykiem albo zginie”. Tym bardziej powinien nim być katecheta. Mistyka bowiem to nie coś nadzwyczajnego, ale autentyczna postawa wobec naszej wiary. To doświadczenie wiary w różnych warunkach i okolicznościach, czasami strasznych i okrutnych (...). Podobnie w życiu katechety nie może być żadnego faktu, żadnego zdarzenia, żadnego spotkania, żadnego doświadczenia, dosłownie niczego, co by nie czekało z otwartym wzrokiem i słuchem ducha, z poznaniem i wiarą na nowe widzenie, odczuwanie i rozumienie – na doświadczenie jako znak wezwania i obietnicy Boga (...).

Cóż więc oznacza wierzyć? Wierzyć to codziennie odtwarzać w sobie życie Pana Je-

zusa we wszystkich szczegółach (...). Nastały czasy, które potrzebują wyznawców o gorących sercach, żarliwie kochających Boga i ludzi, w pokorze podążających za swym Mistrzem”[xxiv]. Powyższe słowa wskazują na konieczność dawania świadectwa w procesie katechetycznym, które najskuteczniej prowadzi wychowanków do zjednoczenia z Bogiem.

Przedstawione refleksje dotyczące osoby katechety uświadamiają konieczność jego solidnej formacji. Ta problematyka jest tak ważna i bogata, że mogłaby stanowić przedmiot osobnego opracowania. Obecnie przypatrzmy się jeszcze zagadnieniom dotyczącym sposobu  przepowiadania  Dobrej Nowiny we współczesnej rzeczywistości.

 

3. Sposób przepowiadania Dobrej Nowiny współczesnej młodzieży

 

Młodzi potrzebują dziś serdecznych, życzliwych kontaktów. Badań wykazały, że prawie 50% rodzin boryka się z różnymi licznymi konfliktami. Podobnie przedstawia się sytuacja w większości szkół: relacje uczeń - nauczyciel są chłodne. Z tych względów życzliwość i serdeczność otwiera serca młodzieży według  zasady kardynała J. Newmana: „Serce przemawia do serca”[xxv].  Kluczem więc do zrozumienia i nawiązania bliskiej relacji z młodzieżą jest serce.

 

Mając to na uwadze, katecheta musi być świadomy, że pośród przychodzących na katechezę (obecnie ponad 80%) nie wszyscy są w jednakowym stopniu zainteresowani kwestiami wiary wyjaśnianymi na lekcjach. Na katechezie pojawiają się niekiedy uczniowie ochrzczeni, ale niewierzący i to wymaga nowych umiejętności katechetów- wyposażenia ich w odpowiednie narzędzia nauczania. Chodzi o to, aby uczestników pobudzić do myślenia i pokazać, że można inaczej myśleć i działać niż oni sobie to wyobrażają. Taka lekcja religii, będąca ewangelizacją i katechizacją, nie zakończy się wraz z dzwonkiem, pod warunkiem że katecheta będzie miał dla uczniów czas, serce i samego siebie[xxvi]. W tym procesie ewangelizacji mogą katechecie pomagać ci uczniowie, którzy już poznali i przyjęli Chrystusa.

W dzisiejszych czasach jest również ważne, aby katecheta nie czekał, aż młodzi do niego przyjdą, ale sam wychodził do nich, poszukiwał ich - jak Chrystus zagubioną owcę. Tego rodzaju wyjście do młodych domaga się nowych sposobów nawiązywania kontaktów. Nie chodzi jednak o to, by katecheta przyjmował styl bycia młodych, nie zawsze pozytywny. Dotyczy to zwłaszcza młodzieży trudnej, żyjącej na marginesie życia społecznego. Takie wyjście do młodych rodzi potrzebę nowych katechetów i nowych form katechizowania. Do tych nowych form należy między innymi stwarzanie wychowankom możliwości zdobywania doświadczenia religijnego. Młody człowiek we współczesnej cywilizacji uznaje za swoje tylko to, czego sam doświadczył, co przeżył, co stało się jego udziałem.

Jeśli młodzi ludzie zapytani dlaczego nie uczestniczą we Mszy świętej, odpowiadają, że obrzędy są nudne, to znaczy, że nie przeżyli wartości Mszy świętej. Zamiast starać się o uatrakcyjnienie Eucharystii, trzeba bardziej troszczyć się o przygotowanie uczniów do jej zrozumienia i przeżywania. Aby ten cel osiągnąć, nie wystarczy przekonać młodych, że warto przyjść na Mszę świętą, ale trzeba towarzyszyć tym, którzy próbują iść za Chrystusem. To bycie z młodymi jest trudniejsze niż samo wskazywanie kierunku, ale też bardziej owocne. Młodzież potrzebuje w swoim życiu nie tylko duchowych przewodników, ale i przyjaciół, którzy ofiarowaliby im swój czas, pomogli odczytać problemy i podążali za zmianami, jakie się w nich dokonują.

Towarzyszenie młodzieży ma dwa wymiary: zewnętrzny - polegający na wędrowaniu z młodym przez życie - i wewnętrzny, który jest prowadzeniem wychowanka w głąb samego siebie w celu odkrycia w sobie swego Stworzyciela, Zbawiciela i Przyjaciela. Takie towarzyszenie domaga się zwrócenia uwagi na indywidualne podchodzenie do uczniów, czego oni tak bardzo potrzebują [xxvii].

Przeprowadzone przeze mnie badania w 1997 roku w różnych miastach Polski wśród młodzieży klas ósmych i licealnych potwierdziły tezę, że jedną z głównych potrzeb młodzieży jest indywidualne jej traktowanie przez katechetę. Zauważono także, że wielką trudność sprawia katechetom stosowanie zasady indywidualizacji w procesie katechizacji [xxviii].

Ważnym zadaniem katechezy jest wprowadzenie młodych w życie Kościoła, gdyż młodzież nie posiada integralnego jego obrazu. Wyeksponowana w sposób celowy zewnętrzna struktura Kościoła przesłoniła to, co stanowi o jego istocie. Oprócz struktur widzialnych Kościół ma swoją strukturę duchową, na którą składa się osobista więź z Bogiem w wierze i miłości. Więź ta urzeczywistnia się we wspólnocie z innymi ludźmi. Wprowadzenie młodych do życia w tej wspólnocie daje szansę zrozumienia: czym jest Kościół.

Istnieje więc potrzeba tworzenia małych wspólnot, różnego rodzaju grup i ruchów, które byłyby środowiskiem zdobywania doświadczenia wspólnoty. Grupy te powinny być żywą częścią parafii, aby mogły spełniać rolę pomostu prowadzącego do wspólnoty parafialnej, która jest urzeczywistnieniem Kościoła jako wspólnoty [xxix].

Czynnikiem wielkiej wagi, warunkującym owocność przepowiadania orędzia zbawienia, jest znajomość dzisiejszej młodzieży i jej problemów. Chodzi o to, by pomóc jej w rozwiązywaniu tych problemów w łączności z Jezusem Chrystusem.

Katecheta może wówczas prowadzić uczniów do coraz głębszej z Nim przyjaźni, dzięki czemu codzienne ich życie będzie stawało się bardziej chrześcijańskie. Trzeba przy tym pamiętać, że sposób przepowiadania nie może mieć charakteru autorytatywnego. Wszelkie nakazy, zakazy, moralizowanie raczej tworzą blokady w umysłach i sercach niż pomagają w dokonywaniu właściwych wyborów. Młodzież oczekuje rozmowy o jej problemach niż pouczeń. Chodzi więc o to, aby jak najczęściej pochylać się z cierpliwością nad młodym człowiekiem, słuchać go, usiłować zrozumieć i prostować kręte ścieżki jego życia[xxx]. Katecheza winna prowadzić do poznania Chrystusa i Jego miłości, z której będą wypływać dobre czyny w codziennym życiu. Przykład takiego przepowiadania daje święty Paweł w Liście do Rzymian, w którym aż do dwunastego rozdziału ukazuje odbiorcom listu, co Bóg uczynił dla ludzi, a po uświadomieniu miłości i dobroci Boga mówi o tym, jak należy postępować. Z zachwytu Bogiem rodzi się dobre postępowanie jako akt wdzięczności [xxxi].

Ponadto młodzież potrzebuje znaków, które im wskażą właściwą drogę. Do niedawna takimi rozkazami były pouczenia, rady rodziców, nauczycieli i katechetów. Obecnie młodzi ludzie nie chcą być prowadzeni za rękę. Cenią sobie wolność i dlatego często nauczanie Kościoła, wskazania moralne traktują, jako jej ograniczenie. Akceptują natomiast to, czego sami doświadczą i zrozumieją. Dlatego tak ważne jest autentyczne świadectwo życia. Jak wiemy, słowa straciły na wartości. Potwierdzają  to również wypowiedzi młodzieży: „Tylko przez osobiste świadectwo, to jest przez życie na co dzień tym, w co się wierzy można zdziałać najwięcej” (uczennica I klasy liceum); „Najskuteczniejsze świadectwo dane drugiemu człowiekowi to takie, które obywa się bez słów. To przecież nie przypadek, że Matka Teresa z Kalkuty poruszyła sumienia wszystkich, od inaczej wierzących po niewierzących; nikogo nie nawracała i nie nakłaniała do przyjęcia chrztu. Po prostu działała, służyła ubogim fizycznie i przemieniała serca ludzi, nieraz na chwilę przed śmiercią czyniła ich lepszymi, a tym samym zbliżała do Boga, który jest miłością” (uczeń III klasy liceum) [xxxii].

Młodzież potrzebuje dziś świadków bardziej, niż nauczycieli, chyba że nauczyciele są zarazem świadkami. Świadectwo chrześcijańskiego życia staje się najskuteczniejszym sposobem przekazu Dobrej Nowiny.

„W trakcie dyskusji Członków Papieskiej Rady Kultury wielokrotnie przewijał się postulat, by <<mówienia o Bogu dziś>> nie sprowadzać do poziomu komunikacji słownej. W natłoku słów i obrazów istnieje potrzeba świadectwa życia opartego na zasadach wiary chrześcijańskiej. Potrafi ono fascynować i wprowadzać w świat wartości, ku którym nie prowadzą same słowa” [xxxiii].

 

Zakończenie

Na podstawie przeprowadzonych rozważań trzeba stwierdzić, że istnieje obecnie ogromna, niemal paląca potrzeba zmiany mentalności współczesnego katechety. Musi on brać pod uwagę uwarunkowania współczesnej szkoły, potrzeby młodzieży i różnorodny stopień jej religijnego zaangażowania. Dlatego katecheta zobowiązany jest najpierw do ewangelizowania, a później do katechizowania. Jego działalność katechetyczna będzie skuteczna, gdy wyjdzie on do młodych, aby skierować ich ku Chrystusowi. Wówczas oni sami zapragną iść przez życie z Chrystusem i w duchu Jego Ewangelii dokonywać wyborów.

„Nowe czasy wołają o nowych katechetów” z konieczności (wynikającej z ograniczeń czasowych) nie mogło być w pełni ukazane. Zresztą w poszukiwaniach specjalistów nie zostało ono jeszcze zamknięte, nie doczekało się kompletnego opracowania. Dlatego cenne są wszystkie przyczynki, które mogą pogłębić poszczególne jego aspekty.

Kraków wrzesień 1999 r.

 


 

[i] Por. K. Pawlina, Polska młodzież przełomu wieków, Warszawa 1998, s. 7 - 10.

[ii] Tamże, Respondenci deklarowali się w 65% jako wierzący, 10% - głęboko wierzący. Za niezdecydowanych uważa się 12%, 9% deklaruje się jako obojętni religijnie, a 4% jako niewierzący.

[iii] Por. K. Pawlina., dz. cyt., s. 181-182.

[iv] Por. tamże, s. 183-186.

[v] J. Michalik bp, Obraz młodzieży współczesnej, w: Katecheza w szkole, pod red. J. Kruciny, Wrocław 1992, s. 41-45.

[vi] Por. tamże, s. 45

[vii] Por. tamże, s. 52.

[viii] Por. Z. Rutkowski SAC, Lekcje religii a Kościół przyszłości, Communio 1991, nr 2, s. 64.

[ix] Tamże.

[x] Por. A. Potocki, Nauczyciel religii, w: Postawy katechetów, pr. zbior. pod red. M. Majewskiego, Lublin 1996, s. 33-34.

[xi] M. Majewski SDB, Przegląd problematyki pedeutologicznej, w: Postawy katechetów, dz. cyt., s. 17.

[xii] Por. tamże, s. 17-18.

[xiii] Tamże, s. 19-20.

[xiv] Por. tamże, s. 20.

[xv] Por. tamże, s. 20-22.

[xvi] Por. J. Bagrowicz, Katecheta – chrześcijański wychowawca, w: Postawy katechetów, dz. cyt., s. 60.

[xvii] Por. J. Gracla, Jakiego katechety potrzebuje szkoła, Katecheta 40 (1996), s. 156.

[xviii] Por. bp J. Zimniak, Katecheta – świadek wiary, w: Postawy katechetów, dz. cyt., s. 100.

[xix] Por. tamże, s. 101-102.

[xx] Por. Dyrektorium ogólne o katechizacji, Poznań 1998, nr 13, (odtąd  skrót DOK).

[xxi] Por. DOK, 41.

[xxii] DOK, 156.

[xxiii] Ogólna instrukcja katechetyczna wydana przez Kongregację do Spraw Duchowieństwa, w: Katecheza po Soborze Watykańskim II w świetle dokumentów Kościoła,  red. W. Kubika SJ, Warszawa 1985, nr 114.

[xxiv] K. Siemiński., Czy wierzycie w to, w co wierzycie? Katecheta 39 (1995), s. 89 - 90.

[xxv] Cyt. za: K. Pawlina , dz. cyt., s. 189.

[xxvi] Por. tamże, s. 190.

[xxvii] Por. tamże, s. 191-196.

[xxviii] Por. Cz. M. Sondej, Intelektualna i duchowa formacja osobowości katechetek w Międzyzakonnym Wyższym Instytucie Katechetycznym w Krakowie, Kraków 1998, s. 274-275.

[xxix] Por. tamże, s. 199 - 200.

[xxx] Por. tamże, s. 203 - 204

[xxxi] Por. tamże, s. 204 - 205.

[xxxii] Tamże, s. 205-206.

[xxxiii] Abp J. Życiński, Na zachód od niewoli, Poznań 1997, s. 29.

Strona główna | Struktura | Terminarz 2006/2007 | Dokumenty | Zeszyty katechetyczne | Pomoce | Linki | foto

W razie problemów lub pytań użyj tego kontaktu w sieci web: ks. Piotr Skiba
Ostatnia aktualizacja: 31 sierpnia 2006.